Połapać kierunki…

„W rysunku najważniejsze to połapać kierunki. Określić i umiejscowić światło i cień.”

Ciekawe… brzmi jakby podobnie było w życiu… określić kierunki i umiejscowić światło i cień i bawić się wszystkim tym, co z tego wynika… kierunkami, które nagle przybierają zaskakujący wektor i barwami, które wychodzą z cienia i światła… zaskakujące, nieprzewidywalne…. możliwe tylko jak sami im pozwolimy być, a sobie je widzieć…

Połapać kierunki, to ważne. Znać swój kierunek w życiu i dzięki temu wiedzieć, jak żyć. Kiedy zastanawiam się, czy coś robić czy nie, mogę zapytać siebie ‚Czy to przybliża mnie do mojego kierunku czy oddala od niego?’

Kierunki do połapania są jeszcze dwa ważne: pion i poziom. Kiedy człowiek ma pion, to jest dobrze ukorzeniony, zna swoje korzenie, wie, czego chce i łatwo się go nie wytrąci z tego, w co wierzy, co robi, kim jest – bo jest w nim siła. Jak coś mówi, to już mówi 🙂 A poziom to takie szerokie obejmowanie rzeczywistości – widzenie innych, dbanie o relacje, dbanie o siebie i o ludzi wokół. A jak pion i poziom są w dobrym połączeniu, to po prostu nogi niosą mnie tam, gdzie mam być – np. żeby komuś pomóc, żeby czegoś wysłuchać i coś powiedzieć, żeby gdzieś, gdzie jestem potrzebna, wnieść siebie. Takie refleksje o kierunkach mi przyszły 🙂

‚W rysunku najważniejsze to połapać kierunki. Określić i umiejscowić światło i cień.’ Kojarzy mi się to z dwoma być może najważniejszymi tematami w rozwoju człowieka. Pierwszy temat to taki wewnętrzny kierunek: poznanie elementu żeńskiego w sobie oraz elementu męskiego w sobie i ich integracja, a właściwie integracja ich wiecznego tańca. Ten taniec odgrywa się również w relacji z drugim człowiekiem. Jest to bardzo obecne w tantrze. Drugi temat to spotkanie z własną jasną i ciemną stroną i ich zjednoczenie. Spotkanie takie możliwe jest w szamańskiej wędrówce, a także w tantrze.

(rysunki Michał Anioł i Leonardo da Vinci)